We współpracy z /r/homelab niedawno rozdaliśmy Synology RS214 . Misja była prosta: po prostu opublikuj anegdotę o tym, jak kiedyś popełniłeś błąd w swoim domowym laboratorium. Otrzymaliśmy ponad 150 odpowiedzi z historiami, od zabawnych po przygnębiające. Poniżej znajduje się kilka ulubionych przez nas i społeczność.
Z /u/thesunstarecontest
Wygląda na to, że trzeba zachować ostrożność używając rm w wierszu poleceń.
„rm -rf / directory/path/” to nie do końca to, czego chciałem.
Z /u/Scat_Pack71
No więc… moja żona i ja jesteśmy policjantami, więc oboje mamy osobowość typu A. Pewnego wieczoru pozwala mi grać w gry i bawić się w labirynt, podczas gdy ona ogląda HGTV (na naszym smart TV przez Sling). No więc, czekając, aż znajomi się połączą, robię swoje, jak zwykle, i zmieniam ustawienia w punkcie dostępowym, żeby spróbować rozwiązać problemy z zatłoczeniem.
Wstaw głos Morgana Freemana: „To nie był najmądrzejszy pomysł, jaki kiedykolwiek wpadł na Scat_Pack71 i szybko tego pożałuje”
Więc bez zastanowienia uruchomiłem ponownie punkt dostępowy, a także serwer DNS. Najwyraźniej był to kluczowy moment dla pary wybierającej ofertę BeachFront Bargain… którą moja żona próbowała wygrać w konkursie, w którym sama brała udział.
Czas jakby zwolnił, ale zaraz potem, gdy kliknąłem przycisk, rozległ się krzyk. Mnóstwo „kurwa”, które usłyszałem, a potem „Mówiłem ci, żebyś najpierw grał, zanim zaczniesz pieprzyć się z naszą siecią” – „Boże, jesteś jak dział IT restartujący komputery dyspozytorskie, podczas gdy my pracujemy”.
Nie był to mój najłatwiejszy ruch, ale na szczęście wybaczyła mi i szybko odwdzięczyła się, podłączając bezprzewodową mysz, kiedy nie patrzyłem i byłem rozproszony przez psy... a potem przez cały dzień drażniła mnie starą rutyną z myszką widmo.
Od /u/Milhouz
Najlepszym rozwiązaniem było uaktualnienie oprogramowania sprzętowego routera, podczas gdy moja narzeczona przeprowadzała test online, który miał się odbyć bardzo szybko po tym, jak spowodowała awarię sieci. Bardzo się tym przejmowałem, mając nadzieję, że wszystko wróci do normy bez problemów. Generalna zasada jest taka, że teraz aktualizuję tylko wtedy, gdy jej nie ma w domu.
Z /u/the-internet-
Ach, moim ulubionym momentem jest ten, kiedy tworzyłem oprogramowanie w AWS dla Homelab, a następnego dnia poszedłem do pracy i nie użyłem prawidłowego klucza API AWS… Skończyło się na tym, że otrzymałem rachunek za AWS na 50 tys. dolarów, dopóki nie zorientowałem się, że pracuję na własnych instancjach…
Zawsze jest fajny dzień w biurze, kiedy trzeba wytłumaczyć, jak bardzo to jest złe. Na szczęście nie wdrożyłem tam niczego szalonego i po prostu testuję nowe aplikacje.
Z /u/CS-5
Na początku mojej kariery w homelabingu postanowiłem, że fajnie byłoby hostować wszystko samodzielnie: pocztę e-mail, strony internetowe, serwery DNS Pi-Hole, zdalny dostęp SSH, RDP i tak dalej. Pomyślałem też, że fajnie byłoby korzystać z domyślnych portów i nie korzystać z VPN do wszystkiego, bo po co kogokolwiek obchodziłoby, co hostuję? Nie trzeba dodawać, że skaner portów szybko to wykrył i czekała go prawdziwa gratka.
Z /u/AZ1Z
Jak ja bym chciał mieć kopię zapasową poza domem. Dom się spalił. Straciłem wszystko, oprócz zdjęć w iCloud. Tylko po to, żeby zdać sobie sprawę, że nigdy jej nie włączyłem 🙁
Pozwoliłoby mi to w końcu na tworzenie kopii zapasowych poza siedzibą firmy.
Z /u/adammolens
Kiedyś w moim domowym laboratorium stworzyłem dwa magazyny danych w Exsi, nie zdając sobie sprawy, że jeden z nich znajduje się w osobnym RAID-zie. Usunąłem wszystko, dosłownie wszystko. Straciłem ponad 4 TB pamięci masowej. Nauczka na przyszłość – dokumentuję wszystko od pierwszego dnia. 🙁
Z /u/zepanv
Ten jeden raz, kiedy kupiłeś lśniącego, używanego DL360P-G8 i zobaczyłeś, że ma włączoną licencję ILO Advanced w ekranie posta. Ale będąc używanym, nie masz uprawnień do tego ILO, więc „resetujesz go do domyślnych”. Nie wiedząc o tym, usuniesz również licencję ILO Advanced, świetna funkcja projektowa.
Z /u/tooj
Wrzesień 2004. Mieszkałem na swoim od nieco ponad roku. Pracowałem na stałe. Kredyt studencki został spłacony. Założyłem własne laboratorium domowe, wykorzystując części z odzysku z pracy. W tym roku panował wyjątkowo dotkliwy sezon huraganów i dwie burze nadciągnęły wzdłuż wschodniego wybrzeża tydzień po tygodniu, przynosząc w mojej okolicy mnóstwo deszczu. Pojechałem do domu i ze zdziwieniem zobaczyłem, że wiele dróg jest częściowo zalanych.
Tak czy inaczej, wróciłem do domu, zjadłem kolację, wziąłem prysznic i poszedłem na górę, żeby pobawić się instalacją bety Ubuntu Warty na starym PowerEdge – znasz te fioletowo-grafitowe, całe plastikowe? To było przed czasami darmowego serwera VMware dla Linuksa, ESXi, HyperV itd. Chciałem zacząć używać Apache'a na Linuksie w pracy zamiast IIS na Windows Server 2003. W każdym razie zainstalowałem go dzień wcześniej, kiedy łączyłem się z serwerem przez SSH, żeby zacząć konfigurować Apache'a, PHP i MySQL. To była moja pierwsza próba instalacji LAMP. Po pewnym czasie zacząłem zauważać ponawianie prób połączenia z serwerami pakietów podczas instalowania pakietów. Potem moje połączenie całkowicie się zrywa. Schodzę do piwnicy i widzę wodę na podłodze. Myślałem, że pękła rura. Mój przełącznik stał na podłodze obok modemu kablowego i starego komputera stacjonarnego Compaq Presario z systemem IPCop (nie było mnie stać na szafę rack i byłem zbyt skąpy, żeby kupić stolik do kart). W okolicy, w której mieszkałem, trwały intensywne prace budowlane, więc system odpływowy został na tyle zatkany przez deszcz. Doprowadziło to do zatkania kanalizacji, a woda wdarła się przez odpływ w podłodze w piwnicy. Po wielu godzinach gorączkowego chodzenia po schodach, niosąc sprzęt i inne rzeczy, miałem w piwnicy 18 centymetrów stojącej wody. Straciłem komputer stacjonarny IPCop, modem kablowy, kilka zapasowych dysków twardych i mnóstwo innych rzeczy niezwiązanych z komputerem. Najbardziej bolało mnie to, że woda uszkodziła mój złoty egzemplarz Ocarina of Time. Z tym wszystkim miło było załatwić sprawę z ubezpieczycielem, bo musiałem podać dane dotyczące zakupu – trudno to zrobić z podrobionym sprzętem.
Od /u/Nero8762 (zwycięzca konkursu)
16 lat temu, kiedy rozstaliśmy się z moją byłą żoną, zeskanowałem ponad 4 zdjęć dorastających dzieci w ciągu 2 miesięcy (skanowanie). Ona dostała oryginały, ja cyfrowe kopie.
2008, przepięcie/przerwa w dostawie prądu spowodowana burzą zniszczyła mój komputer i dysk twardy. Brak kopii zapasowych zdjęć.
Była zmarła na raka w 2009 roku. Jej mąż nie może znaleźć oryginałów, mimo że przeszedł przez to wszystko. Lata wspomnień zniknęły.
Wiem, to nie jest wstydliwa historia, ale nauczka dla was wszystkich. Miej kopię zapasową kopii zapasowych. Ćwicz 1-2-3.
StorageReview w pełni angażuje się w społeczność domowych laboratoriów. Jeśli chcesz podzielić się z nami swoimi sukcesami lub porażkami w domowym laboratorium, wyślij wiadomość e-mail na adres info@storagereview.com.




Amazon